Jaś był dobrym chłopakiem.Czasem sobie dokuczaliśmy, ale to nie psuło naszych relacji. Oboje uważaliśmy, że osoby z naszych klas to zwykli idioci i nie są warci naszej uwagi. Byliśmy mądrzy jak na dwunastolatków.
Rozumieliśmy siebie nawzajem, uwielbialiśmy te same rzeczy i osoby, Za to tych samych nienawidziliśmy. Byliśmy dla siebie stworzeni. Oczywiście nie myśleliśmy o takich głupich rzeczach jak związek. Kto w tym wieku chciał się z kimś spotykać? Liczyła się zabawa.
Zawsze mogłam na niego liczyć.Zawsze. Nawet w środku nocy potrafił przyjść do mnie do domu bo śnił mi się koszmar. Szczęście, że mieszkał tylko dwa domy dalej.Zazwyczaj spędzał wtedy u mnie pozostałą część nocy a rano szliśmy razem do szkoły.
Każdy nam zazdrościł naszej przyjaźni, a nie jedni próbowali ją zniszczyć. Nie daliśmy się. Nigdy. Ale musiałam wyjechać z rodziną do Wielkiej Brytanii. Zostawiłam go samego. Myślałam,że sobie poradzi.
Zapewne teraz zastanawiasz się czemu piszę to wszystko w czasie przeszłym. Bo wróciłam, a on zmienił się nie do poznania...
Wooow chce jeszcze ;33
OdpowiedzUsuń